Mocny kawał historii o przemocy fizycznej i psychicznej. Głównie względem dzieci, ale odbijającej się na całej rodzinie, która pomimo widocznych na zewnątrz oznak patologii dosłownie gnije od środka. W dzisiejszych czasach wyzwala masę emocji, a u wielu dosłownie krytycznie podnosi ciśnienie. To co się dzieje z Basią i pośrednio z Kasią przekracza wyobrażenie, a tak naprawdę jest odzwierciedleniem historii w wielu domach. Historii, które trzeba nagłaśniać i piętnować, bo bez tego wrócimy mentalnie do lat 90, gdzie bicie dzieci i wszelkie inne patologie z tym związane były na porządku dziennym i co gorsza publicznie respektowane.
To też idealny przykład dla wielu innych autorów książek, że nie potrzeba kilkuset stron i zbędnego lania wody, by wywrzeć na czytelniku piorunujące wrażenie. W tej książce nie ma ich nawet 200, a po wszystkim czujemy się jak przejechani walcem.