Luta Karabina nigdy nie zawodzi. Ani swojej rodziny, ani tym bardziej czytelnika. Zwieńczenie trylogii rzuca o ziemię, przygniata akcją oraz ferworem walki. Natomiast intrygi, działań wywiadowczych każdej ze stron oraz opisów działań jednostek specjalnych czy wykorzystywanych sprzętów wojskowych nie powstydziłby się żaden hollywoodzki thriller. To taka potężna mieszanka wszystkiego co najlepsze w takich filmach jak „Księgowy”, „John Wick” i „Uprowadzona”. Oczywiście można się spierać czy taka akcja jaka została przedstawiona w książce miałaby realne szanse powodzenia, ale nie o to w tym chodzi. Tu króluje akcja, specjalsi, wyszkolenie techniczne i jedna harda babka. Wszystko podlane wybuchami, strzelaniną i dosadnymi bluzgami. W tej konkretnej serii to wszystko czego oczekiwałem i otrzymałem z naddatkiem.
To idealne zakończenie trylogii, którą mam nadzieję na trzecim tomie jednak się nie zakończy.