Być może za dużo się spodziewałem po opiniach w sieci, a może za dużo przeczytałem wcześniej wszelkiej maści artykułów, blogów o tematyce GTD, ale.. Ta książka mnie strasznie zmęczyła. Nie dość, że lekko się zestarzała i omawia urządzenia, których na rynku już nie ma, przez większość stron omawia tematykę organizacji dokumentacji papierowej, to jednocześnie sugeruje archaiczne rozwiązania, które można zrealizować znacznie lepiej przy użyciu bieżących narzędzi. Oczywiście data premiery książki robi swoje, ale liczyłem na ponadczasowe sugestie, a przez 300 stron dostałem tylko „weź kartkę, długopis i pisz”. I wszystko z tak przesadną ilością powtórzeń, że czasami czytając miałem wrażenie, jakby czytnik wrócił parę stron wstecz i czytam jeszcze raz ten sam rozdział. Na dzień dzisiejszy roku 2022 kompletnie nie polecam, więcej wiedzy wyciagnięcia z bloga Todoist, który porusza różne zagadnienia dotyczące naszej produktywności np. Inbox Zero, Eisenhover Matrix, Time Blocking czy realizację zadań metodą Eat the Frog. W tej książce tego nie znajdziecie, szkoda tracić na nią czasu.