To było dziwne doświadczenie. Oderwanie się od thrillerów, fantastyki czy horrorów, żeby przeczytać o losach odstającej od normalnej rzeczywistości ekspedientki. Dziwne, ale z drugiej strony pobudzające do rozmyślań czy faktycznie większość z nas, „normalnych” ludzi nie kieruje się stereotypami względem innych i nie ocenia ich inności, kiedy nie spełniają oczekiwań społeczeństwa. Może to my wszyscy, zlewający się w szarą masę społeczeństwa „normalni” ludzie jesteśmy dziwni? Może to przez nasze krzywdzące opinie Ci „inni” nie mogą być normalni w swojej „inności”?