Być może nie czytałem wiele kryminałów/thrillerów, być może nie poznałem podobnych historii i dla kogoś zafascynowanego gatunkiem nie będzie w tej książce nic odkrywczego, ale dla mnie to jest majstersztyk. Świetnie opisany przypadek tego co choroba może zrobić z ludźmi, trzyma w napięciu od początku do końca i pobudza nasze szare komórki do podjęcia prób rozwiązania zagadki zaginięcia Josy. Od pierwszej strony nie sposób oderwać się tej historii, zwłaszcza że każdy kolejny rozdział (co ciekawe krótki bo liczący po 5-6 stron) wnosi do niej nowy kawałek układanki. A ostatnie strony książki wyjaśniające całą historię to już totalne zaskoczenie, zwłaszcza epilog, który wgniata w fotel. I chociaż już w samym opisie książki pojawia się wątek schizofrenii, tak nie spodziewałem się, że tak wiele różnych chorób trawiących nasze społeczeństwo będzie miało wpływ na główny wątek „Terapii”, a ostatecznie to i tak chciwość okaże się tym głównym zapalnikiem który doprowadził rodzinę na skraj rozpadu. Z całego serca polecam ten tytuł każdemu, bo to co na pierwszy rzut oka wydaje się jasne, ostatecznie wywróci Waszą wizję do góry nogami i pozostawi Was z otwartymi ustami, pełnymi pochwał dla kunsztu autora. Ja tymczasem będę w trakcie czytania kolejnego pozycji z jego dorobku.