Kolejna pozycja od Fitzka, podobnie zakręcona jak „Terapia”. Do ostatniej strony trzyma w niepewności, utrzymując nas w stanie bicia się z myślami „czy główna bohaterka jest zdrowa na umyśle.”, „czy na pewno ktoś ją prześladuje”, „czy to wszystko dzieje się naprawdę?". A samo zakończenie zaskakuje odwracając całą historię i nasze wyobrażenia o 180 stopni. Oczywiście ktoś powie, że domyślał się finału lub że historia jest mocno przesadzona, ale biorąc pod uwagę, że to jest fikcja literacka to ja osobiście jestem zachwycony. Czuję, że kolejne tytuły od autora będą równie dobre i warte przeczytania od początku do końca. Dlatego też po „Terapii” i „Nocnym Powrocie” zabieram się za kolejne pozycje i Wam polecam to samo :)